Browar Lasowiak

W ostatnich latach możemy zauważyć znaczący wzrost ilości browarów rzemieślniczych w naszym kraju. Jak wyróżnić się na tle innych i ze swojej pasji uczynić sposób na życie? Zapraszamy do zapoznania się z historią Browaru Lasowiak.


Można powiedzieć, że początki Browaru Lasowiak to niewinne hobby Kamila Cuber i Rafała Radziejowskiego, dwójki przyjaciół, którzy przygodę z browarnictwem zaczynali w domowym zaciszu:

– Rafał od zawsze interesował się piwowarstwem, a swoją pasją szybko zaraził mnie. Do zespołu dołączy Katarzyna – moja żona, i razem zaczęli budowanie marki jaką dzisiaj jest Browar Lasowiak. Zaczynaliśmy w piwnicy, w domowych warunkach na amatorskim sprzęcie. Warzyliśmy niewielkie warki (40l) na tzw. własne potrzeby. Piwo rozdawaliśmy naszym znajomym bliższym i dalszym i szybko zaczęły pojawiać się „zamówienia” na różnego rodzaju rodzinne imprezy czy spotkania w gronie znajomych. Możemy uznać to za początki Browaru Lasowiak. -opowiada Kamil Cuber, jeden z założycieli browaru.


Chociaż warzenie piwa było początkowo tylko ich pasją, to szybko okazało się, że ta pasja stała się także sposobem na życie.

– Pomysł na uruchomienie własnego browaru wpadł nam do głowy w 2017 roku i od tego czasu staraliśmy się spełnić nasze marzenie. Musimy powiedzieć, że otworzenie takiej działalności jest naprawdę trudne. Na każdym kroku wymagane były kolejne pozwolenia, dokumenty i zaświadczenia, na otrzymanie których czekaliśmy nawet kilka miesięcy. Browar otworzyliśmy w małym wynajmowanym budynku, który musieliśmy dostosować do takiej działalności. Wymagało to od nas mnóstwo cierpliwości, ale w końcu udało się i rozpoczęcie działalności nastąpiło w połowie 2018 roku.

Nazwa browaru oraz logo nie są przypadkowe. Wszystko zostało bardzo dobrze przemyślane i od samego początku właściciele wiedzieli, że chcą nawiązać do regionu z którego pochodzą.

– Zastanawialiśmy się nad nazwą dla naszego browaru i doszliśmy do wniosku, że skoro pochodzimy z tych terenów to warto do nich nawiązać. Lasowiacy, bo tak nazywała się grupa etnograficzna zamieszkująca głównie Równinę Tarnobrzeską i Płaskowyż Kolbuszowski, stała się inspiracją dla nazwy naszego browaru. Podobnie sprawa wygląda z logiem browaru, które jest naszą własną interpretacją „Serca Lasowiackiego” czyli najbardziej charakterystycznego elementu haftu stroju Lasowiackiego, ma swój charakterystyczny kształt, z którym wiąże się wiele wspomnień oraz legend. Ten teren jest niezwykle bogaty w historię, kulturę, zwyczaje czy kuchnie. My jako browar chcemy te tradycje kultywować.


Temat alkoholu w naszym kraju może czasami wydawać się dość „burzliwy”. Ceny piw rzemieślniczych są znacznie wyższe niż te, które znamy ze sklepowych półek. Czy Polacy są już gotowi na takie produkty?

– Rzeczywiście, temat ten był dla nas dość ciężki, szczególnie na samym początku działalności. Cena wynika oczywiście z jakości oferowanego produktu i to tyczy się nie tylko piwa ale każdego innego produktu. Polacy mają coraz większą świadomość i chcą dobrych, jakościowych produktów. Tak samo jest też z piwem. Powoli zaczynają się do nas przekonywać właściciele małych sklepików oraz restauratorzy. Klienci sami zaczynają domagać się jakości i to nas bardzo cieszy oraz daje nadzieję, że browary takie jak nasz mają rację bytu oraz możliwość utrzymania się na rynku.


Czyli można powiedzieć, że w Waszym przypadku liczy się jakość, a nie ilość?

– Dokładnie tak. Alkohol w naszym kraju ma cały czas opinie trunku, który nie ma smakować tylko ma sprawić, żeby zaszumiało w głowie. Ma być tani i ma być go dużo. Nie ważne skąd pochodzi, nie ważne jaki ma skład, ważne żeby „działało”. My swoją działalnością chcemy to zmienić. Chcemy, żeby piwo miało opinie alkoholu, który można degustować. Piwo może mieć w sobie coś co przyciąga konsumenta swoim smakiem, składem, wyglądem, historią czy miejscem z którego pochodzi.

Skąd więc takie różnice cenowe na polskim rynku?

– Po raz kolejny odpowiedzią jest jakość. Ogromne koncerny, które wytwarzają piwa na masową skale optymalizują swoje wydatki kosztem jakości. Przede wszystkim musimy czytać etykiety. Jeśli w składzie napisane jest, że produkt zawiera słód jęczmienny to pewni możemy być, że to nie jest dobre piwo. Na naszych etykietach nie znajdziecie żadnych sztucznych dodatków, konserwantów czy aromatów tylko samą naturę: woda, słód, chmiel i drożdże, ewentualnie naturalne dodatki jak sok z owoców. Dodatkowo nasze piwo jest niepasteryzowane i niefiltrowane. Takie małe browary rzemieślnicze jak nasz nie są w stanie wyprodukować piwa nawet w zbliżonej cenie do tych koncernowych. Zresztą nie o to nam przecież chodzi. Naszą domeną jest jakość, a nie jak najniższa cena.


Takich małych browarów rzemieślniczych na polskim rynku jest co raz więcej. Co chwilę słyszy się o otwarciu jakiegoś nowego. W waszych oczach to dobrze czy źle, że tak się dzieje?

– Bardzo dobrze, ale trzeba rozróżnić też rodzaje takich miejsc. Są browary rzemieślnicze takie jak nasz, gdzie wszystko od początku do końca robimy sami. Wymyślamy skład, analizujemy wszystko, warzymy piwa, sami je rozlewamy, butelkujemy, naklejamy etykiety i rozwozimy do klientów. Są też browary, które działają na zlecenie, tzw. browary kontraktowe. Kontraktowość polega na tym, że dany browar nie posiada swojego sprzętu do warzenia piwa i zleca stworzenie takiego trunku w innym browarze rzemieślniczym, ale według własnej receptury i pod swoim nadzorem. Wszystko jest przemyślane, analizowane i kontrolowane. Chodzi tylko o miejsce, gdzie takie piwo zostało stworzone. Jest też trzeci rodzaj browarów czyli firmy, które odkupują daną partię istniejącego już piwa na rynku i jedyne co robią to naklejają swoje etykiety i sprzedają pod swoją marką. Niestety w takim przypadku nie mają oni żadnego wypływu na „swój” produkt. Najczęściej są to umowy podpisane z tymi największymi koncernami, dlatego te piwa też nie są najwyższej jakości. W takich przypadkach nie ma mowy o piwie rzemieślniczym.

Jak więc bronić się przed „takimi” browarami rzemieślniczymi?

– Wydane nam się, że jak produkt jest dobry i autentyczny to obroni się sam i nie potrzeba do tego jakiś specjalnych zagrywek czy działań. Każde nasze piwo jest przemyślane i niesie ze sobą jakąś historię. W okolicach naszego browaru rośnie rabarbar, więc pewnego dnia wpadliśmy na pomysł, żeby spróbować go połączyć z piwem i tak powstał Pan Rabarbar, natomiast we współpracy z naszymi przyjaciółmi, którzy prowadzą gospodarstwo z uprawą derenia powstał Boski Drań. Są to piwa, których nie znajdziecie w żadnym innym miejscu. Do tego nasze logo czy grafiki na butelkach cały czas nawiązują do tego regionu co też jest odbierane bardzo pozytywnie.

Można powiedzieć, że z każdym miesiącem stajecie się co raz bardziej rozpoznawalni i trafiacie do kolejnych osób czy miejsc. Widzicie rosnący trend na wasze piwa?

– Jak najbardziej. Co chwilę zgłaszają się do nas kolejne miejsca, które chcą mieć w ofercie nasze piwa. To bardzo miłe i motywujące. Tak jak wspominaliśmy wcześniej, staramy się zmienić postrzeganie tego alkoholu. Chcemy, żeby było kojarzone z tym regionem jako lokalny produkt, a nie tylko jako coś czym można sprawić szum w głowie. Jeździmy na targi piwne po całym kraju, pojawiamy się na regionalnych imprezach, które promują lokalne produkty. Chętnie korzystamy z takich zaproszeń i można powiedzieć, że jesteśmy dumni z naszych piw.

Pandemia, pozamykane lokale czy odwołane imprezy wpłynęły na Wasze działania?

– Niestety tak. Oprócz sklepów z alkoholami, spora część naszych klientów to restauracje, knajpy czy puby. Przez te kilka miesięcy kiedy to wszystko było pozamykane naturalnie odpadło nam sporo zamówień. Tak samo sprawa wyglądała z targami piwnymi, których w ciągu sezonu kilka zostało odwołanych. Dodatkowo prowadziliśmy w Stalowej Woli swój lokal, który chociaż cieszył się sporym zainteresowaniem, to niestety musiał zostać zamknięty.


Jakie macie plany na przyszłość, na najbliższe miesiące czy lata?

– Planów mamy sporo, ale co z nich uda się nam zrealizować to czas pokaże. Na pewno nadal będziemy starać się zainteresować ludzi naszymi piwami, edukować i uświadamiać czym tak naprawdę jest piwowarstwo. W tym roku zwiększamy produkcję aby mieć jeszcze szerszą i ciekawszą ofertę. Zaangażowaliśmy się także w promocję lokalnej kultury lasowiackiej i wraz z wieloma innymi wspaniałymi ludźmi powołaliśmy do życia klaster lasowiacki. Mamy nadzieję, że ten rok będzie spokojniejszy i lokale z którymi współpracujemy zostaną otwarte, ale to już nie zależy od nas. Cały czas chcemy promować nasz region. Główną naszą misją jest jednak edukowanie i uświadamianie ludzi, że piwo rzemieślnicze to coś więcej niż alkoholowy napój chłodzący.


Historia Browaru Lasowiak to idealny przykład tego, że w życiu wszystko jest możliwe. Nawet niewinna pasja może stać się sposobem na życie. Uwielbiamy poznawać takie osoby, które robią wszystko, żeby spełniać marzenia i realizować swoje plany. Dodatkowo właściciele starają się uświadamiać czym jest piwowarstwo oraz cały czas promować ten region, za co należy im się ogromny szacunek. Cieszymy się bardzo, że udało nam się poznać właścicieli oraz historię tego wyjątkowego miejsca. Zachęcamy do śledzenia Browaru Lasowiak w ich social mediach oraz do degustacji ich piw.

STRONA INTERNETOWA BROWARU LASOWIAK